obiekt #10

Najchętniej siedziałabym teraz w Acapulco. Albo przynajmniej na Acapulco. ‚Acapulco chair’.

Via: http://bodieandfou.blogspot.com/2010/05/acapulco-chairlove-at-first-sight.html i http://www.e41667.monline.dk/blog/?p=630

Reklamy
Otagowane

9 thoughts on “obiekt #10

  1. KAAM pisze:

    Cudne te krzesła!! A torebki z poprzedniego posta…wow! Dziękuje za dodanie mojego bloga do „polecam”:)

    • Kaja pisze:

      No jestem w nich autentycznie zakochana. Marzy mi się takie turkusowe Acapulco na tarasie.
      A nie ma sprawy, lubię to i polecam. ;)

  2. Władmir pisze:

    Swojego czasu zwykłem pijać na takim krześle herbatę u cioci.
    Miałem pewnie z 6 lat.

  3. Jag pisze:

    A jest żółty? Ja bym brała żółty. Zresztą mam teraz fazę na ten kolor…chociaż ten różowy ze zdjęcia też jest spoko:)

  4. Madelaine pisze:

    Pewnie nie pamiętasz, ale nad Dadajem, w domku państwa O. był podobny fotel. Potwornie bałam się na nim siadać nawet kiedy byłam mała i chuda, może dlatego, że pod względem wykonania to był raczej model „Bęsia” niż „Acapulco” ;)

    • Kaja pisze:

      Pamiętam! Tylko oni chyba czarny mają…To jest mój mroczny przedmiot pożądania. Wciąż liczę, że jakoś go od nich odbiję. ;)

      • Madelaine pisze:

        A pytałaś?
        Może to najprostsza metoda na posięście :)

      • Kaja pisze:

        Robiłam rekonesans. Ich postawa w tej kwestii jest dość niejasna. ;)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: