projekt #5

Najbardziej lubię chwile, w których udaje mi się znaleźć związek pomiędzy dwiema niezwiązanymi ze sobą rzeczami, które co gorsza dotychczas pozostawały bezużyteczne. Odkryć nić porozumienia pomiędzy przedmiotami zupełnie odległymi jeśli chodzi o zastosowanie czasami jest naprawdę łatwo. A efekt bywa zupełnie przyjemny dla oka. No i znika to denerwujące uczucie, że coś gdzieś zalega bezcelowo.

Ps. Ta lampa jest młodszą (mniejszą) siostrą swego pierwowzoru, który szczerze mówiąc prezentował się lepiej. W poprzedniej odsłonie lampki choinkowe były umieszczone w sporym gąsiorze do robienia wina. Niestety jeden niefortunny kopniak przekreślił karierę tamtej lampy. Mam jednak wrażenie, że do owej wersji powrócę, bo zwyczajnie była dużo bardziej widowiskowa. Jak tylko powstanie – nie omieszkam o tym poinformować.

Reklamy
Otagowane ,

2 thoughts on “projekt #5

  1. Jag pisze:

    Co święta w moim domu:) u znajomych widziałam wersję max z dwoma sznurami światełek. Cudo!

    • Kaja pisze:

      Właśnie, chyba spróbuję wersji max.Taka prosta rzecz, a naprawdę wnosi zupełnie niepowtarzalny klimat. :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: