obiekt #94

Przyłapałam się na wielkim niedopatrzeniu, mianowicie ani słówkiem nie pisnęłam tu jeszcze o genialnym polskim projekcie, jakim jest Plopp. Plopp to nazwa rodziny mebli (głównie taboretów) wykonanych z dmuchanej blachy. Jakkolwiek wyglądają lekko niepoważnie przywodząc na myśl dmuchane gumowe zabawki wodne, to należy Wam wiedzieć, że wykonane są przy udziale zaawansowanej i innowacyjnej technologii. Za całym tym niesamowitym przedsięwzięciem stoi Oskar Zięta. Autor nie tylko wizualnej strony tego konceptu, ale także twórca technologii wytwarzania tych oryginalnych mebli. Za sprawą ciśnienia deformującego blachę od wewnątrz, każdy egzemplarz wykonany przy pomocy tego procesu technologicznego jest zupełnie niepowtarzalny. Totalny odjazd, nieprawdaż? Prawdaż. ;)

Via: http://www.zieta.pl/home/88

Reklamy
Otagowane

13 thoughts on “obiekt #94

  1. Madelaine pisze:

    Ale z urody to one takie mało wyględne są… :)

    • Kajakowo pisze:

      Mało? Na moje oko to wyględne że ho ho. ;) Bardzo mi się podobają. I już nawet nie chodzi o sam pomysł, ale wygląd właśnie.

      • Madelaine pisze:

        Hmmmm… Może źle podeszłam do tematu – jako przedmiot ok, mogą się podobać. Ale to są stołki! Stołek ma się kojarzyć z czymś możliwym-do-siedzenia, w miarę wygodnym. A te blaszane baloniki kojarzą mi się raczej z narzędziem tortur ;)
        Wyobrażasz sobie, że masz takie w kuchni? W kuchni, która na ogół służy do siedzenia i gadania? No nie wiem :D

      • Kajakowo pisze:

        Nie! W kuchni nigdy w życiu. W przedpokoju to owszem, żeby usiąść (i zaraz wstać) podczas zakładania butów. Nawet by mi pasował taki jeden… Na stronie tego projektanta można sobie dokupić taką drewnianą nakładkę na te stołki, wygląda całkiem ciekawie i pewnie dzięki temu można dłużej wysiedzieć. ;)

  2. Bea pisze:

    Znam, podziwiam i pragnę zakupić.
    Siedziałam na nim w Soho Factory. Dla mnie wyglądają obłędnie.
    Jedyny mankament to ich ciężar, są jak kloce z betonu.
    Najbardziej pasowałby mi żółty:)

    • Kajakowo pisze:

      Oo, o tym nie pomyślałam, że są ciężkie. A ja chyba zdecydowałabym się na ten srebrny. :)

  3. kelly pisze:

    Ciężkie to chociaż stabilne, bo mi się już kilka razy zdarzyło podczas zawirowań różnego rodzaju stolik lekko pchnąć i po prostu – wywrócić. Jak niewygodnie i zimno w pupę to można dokupić poduchę! A o projekcie chyba nawet czytałam – o ile się nie mylę, w TAKEME był artykuł na ten temat?

    • Kajakowo pisze:

      O właśnie, poducha to jest bardzo dobry pomysł. :)
      Być może w TAKEME też coś było, ale ja ostatnio czytałam wywiad z Oskarem Ziętą w Design Alive i wtedy mi się właśnie przypomniało, że jeszcze na blogu o nim nie pisałam.

  4. Yaseck pisze:

    Szkoda, że nie pokazano tego pomieszczenia z drewnianą podłogą miesiąc po użytkowaniu tych blaszaków. Podłoga do cyklinowania i lakierowania raz na miesiąc. Nie, dziękuję.

    • Kajakowo pisze:

      Celna uwaga, chyba niestety. :(

      • Kajakowo pisze:

        W komplecie powinni sprzedawać specjalne skarpetki dla stołkowych nóg. ;)

    • brulionman pisze:

      o tym samym pomyślałem, do tego powyżej wspomniano o dużym ciężarze, do tego odgłos przesuwania (o ile da się to kolanem przesunąć – ja tak robię ze stołkami w kuchni) musi być ciekawy, zwłaszcza na terakocie :)
      pomysł fajny ale wg mnie mocno niepraktyczny

      • Kajakowo pisze:

        Wyobraziłam sobie odgłos jaki wydałaby taka blacha przesuwana po terakocie… Auć! Aż zęby bolą. :D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: