projekt #16

Neony! Tak bardzo mi się spodobały, że nawet w spożywczaku się za nimi rozglądam. Któregoś razu wypatrzyłam napój w rażąco limonkowej butelce i kupiłam w celu dalszego przetwórstwa opakowania. Zupełnie przy okazji rozsmakowałam się w zawartości, której smak jest doskonale sztuczny, jak zapowiada zresztą butelka. Poobcinałam końcówki szyjek, (te ‚antyzakrętki’), nawlokłam na łańcuszek i voila. Stałam się posiadaczką własnego neonowego naszyjnika bez konieczności odwiedzania znanej odzieżowej hiszpańskiej sieciówki. Albo szwedzkiej. Generalnie nie noszę specjalnie biżuterii, jedynie jakieś sznurki na nadgarstku, ale czymś tak charakterystycznym na szyi nie pogardzę.

Advertisements
Otagowane , ,

18 thoughts on “projekt #16

  1. Yaseck pisze:

    Mountain Dew!!! Zwany przeze mnie „Kapitanem Toksyna”. Uwielbiam ten napój. Naszyjnik też cool!

    • Kajakowo pisze:

      Tak! Też go zaczęłam uwielbiać. Zajął nawet zaszczytne drugie miejsce zaraz po coca coli, w kategorii najpyszniejszych napojów pełnych toksyn. ;)

      • Yaseck pisze:

        Moja lista wygląda następująco:
        1. Coca-Cola
        2. Lipton IceTea GreenTea
        3. Mountain Dew

      • Kajakowo pisze:

        Racja! Ja bym zamieniła Lipton IceTea GreenTea na Nestea Lemon, ale nie wiem czy to nie za zdrowe na tę kategorię. :P

  2. Yaseck pisze:

    Zapomniałem napisać, że pasuje Ci do stanika. Ciekawe czy to celowe.

  3. Kamila pisze:

    Cooool, ja kiedyś szyjniki butelek owijałam materiałem to też fajnie wygląda – bluzka w paski muszę, poszukac jednej dla siebie:)

  4. Jag pisze:

    Fantastyczny naszyjnik i chyba sama też bym potrafiła go zrobić:) hłe hłe

  5. kelly pisze:

    O matko, ale proste, ale fajne :) Ostatnio gdzieś był też przepis na DIY naszyjnik ze słomek (nie wiem, czy nie u KAAM handmade, ale mogę się mylić), w zasadzie można znaleźć neonowe słomki i…i…;)

  6. feco pisze:

    chyba ktoś coś wypuścił, jakiś marketung szeptany…jakaś taka akcja jest…ale ja też ostatnio sie rozlubowałem w MD. A naszyjników nie noszę, ale jakbym nosił, to bym sobie zrobił taki własnie:)

  7. Al pisze:

    dobre!

    ale kapitana toksyny bym nie wypiła :P
    korale i za mną chodzą, ale w innym wydaniu oczywiście drewnianym.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: