Monthly Archives: Listopad 2012

obiekt #143

W zasadzie tego nie potrzebujemy. Ten gadżet jest zupełnie zbędny. Ma jednak dwie zasadnicze zalety – jest ładny i pomocny w organizowaniu przestrzeni. Oczywiście można zorganizować tę przestrzeń zupełnie inaczej. Ale z drugiej strony – czemu właśnie nie tak? Na ścianie? W ten sposób jest zaskakująco, niespotykanie, ciekawie. A prosto i wygodnie jednocześnie. W skład zestawu wchodzą trzy drewniane elementy: półka, miseczka i półka z lusterkiem. Sposób ich zagospodarowania – dowolny. Codziennie można przestawiać, jeśli ktoś ma ciągoty do takich natręctw. ;)

Via: http://www.ingasempe.fr/index.htm

Otagowane ,

(mini) projekt #21

Nic wielkiego, a cieszy. Nazwijcie mnie nawiedzoną wariatką, ale bardzo lubię znosić do domu ze spacerów przeróżne podwórkowe gadżety. W zeszłym roku nazbierałam całą zakupową bawełnianą torbę szyszek. Bo może się do czegoś przydadzą. No i trzeba przyznać, że w tym roku świetnie posłużyły za rozpałkę do kominka. :D Oczywiście nie o takie zastosowanie mi chodzi, po prostu lubię ozdabiać dom tym co sezonowo rośnie. Latem co i rusz wracam do domu z polnymi kwiatami. Ale okazuje się, że jesienią też coś można ze sobą do domu przytargać (oprócz nieszczęsnych szyszek). Można pozrywać gałązki owocujących teraz krzewów. Czarne, białe, czerwone. Kiść dzikiego wina przykleiłam taśmą izolacyjną do ściany. Resztę zbiorów wsadziłam do wazonika. Poznajecie? Jak ja tęsknię za śmietaną i mlekiem pakowanymi w te zgrabne butelki.

Otagowane ,

obiekt #142

Jeśli o 15.00 przychodzi noc, to znak że jest nam potrzebny ładny koc. :P Podstawa do miękki, miły w dotyku i ciepły materiał, ale wygląd jest nie bez znaczenia. To musi być coś wpadającego w oko. Po pierwsze ciekawy graficzny wzór, po drugie piękna żywa kolorystyka. I tak się szczęśliwie składa, że wszystkie te cechy spotykają się w kocach holenderskiej projektantki Mae Engelgeer. Warto pamiętać, że tkaniny odgrywają ogromną rolę we wnętrzach. Nawet jeśli leżą gdzieś złożone w kącie (bądź niedbale rzucone – wersja dla ‚nie pedantów’), stanowią fajną ozdobę i ożywiają przestrzeń. A w niedzielne leniwe wieczory mogą spełniać rolę zupełnie praktyczną, nie tylko ozdobną. Wystarczy się nimi opatulić. Nie dość, że będzie nam przytulnie i ciepło, to nie sposób nie wyglądać ładnie pod takim ładnym kocem! :)

Via: http://www.mae-engelgeer.nl/

Otagowane ,

obiekt #141

Podkładki pod gorące garnki, czy wyposażenie wojownika ninja? Projektant przewidział dla nich miejsce w kuchni, ale w tej drugiej roli też mogłyby się sprawdzić. Ich oryginalny kształt nie tylko wygląda interesująco, ale ma wymiar bardzo praktyczny. Każdy pojedynczy element to puzzel mogący tworzyć z pozostałymi najróżniejsze formy. A odwracając ten tok rozumowania – tak powstałą matę możemy rozłożyć na najdrobniejsze części i upchnąć gdzieś w szufladzie oszczędzając tym samym miejsce. Niektórzy zaraz zapytają, a komu by się chciało tak składać i rozkładać? Wieści dla leniuchów są na szczęście pocieszające, bo wykonany z naturalnego materiału (bambus) ładny przedmiot nie powinien przecież nikogo kłuć w oczy pozostawiony na wierzchu. Fajne, nietypowe rozwiązanie.

Via: http://michielcornelissen.com/Zesch_interlocking_coasters_trivets.html

Otagowane ,

obiekt #140

No i chcę to zrobić po raz kolejny. Zacząć wpis od nawiązania do sytuacji pogodowej. Nie mam wytłumaczenia na to natręctwo, więc->

…w  jesienno zimowym okresie garnę się nie tylko do jedzenia i picia rozgrzewających rzeczy, czy noszenia ciepłych ubrań z naturalnych materiałów. Mam też tendencję do napawania oczu przytulnymi przedmiotami. Czyli? Muszą być miękkie, pękate, miłe w dotyku, o grubej fakturze i w stonowanym kolorze. Udało mi się znaleźć fotel będący doskonałą wizualną interpretacją definicji przytulności. Widzę w nim ogromny potencjał na wiernego przyjaciela w szarobure chłodne wieczory. Czy to naprawdę dziwne, że fotel kojarzy mi się z pogodą?

Via: http://www.bonluxat.com/a/paola-navone-nuvola-collection.html

Otagowane

obiekt #139

Ta lampa jest jak znalazł na długie jesienne wieczory. Nie tylko dlatego, że sączy się z niej przyjemne światło, ale również z tej przyczyny, że najpierw trzeba ją sobie złożyć. Przypomina mi to takie klocki z przedszkola, działały na tej samej zasadzie. Uwielbiałam je. Ta lampa sprawiłaby mi przyjemność nie tylko na etapie budowy (btw. nazywa się ‚Bau’, czyli po niemiecku ‚budowa’ właśnie), ale cieszyłabym się też nieustannie jej widokiem. Wspaniała przestrzenna kompozycja. Do wyboru wersja kolorowa i z naturalnego drewna. I sama nie wiem, która lepsza.

Via: http://www.hipvilla.com/en/lighting/667-normann-bau-lamp-0012880006676.html

Otagowane ,

obiekt #138

O, taką rzecz zdecydowanie chciałabym mieć w swoim domu. Krzesło inspirowane książką! Tzn. dosłownie – czyli jej formą, nie treścią. ;) Prosta idea: płaskie poduszki nawleczone na drewniane oparcie. Dzięki temu możemy regulować stopień miękkości siedziska i oparcia, a także ich wysokość. W zależności od tego na której ‚kartce’ się zatrzymamy, taki rodzaj mebla uzyskamy; począwszy od krzesła zmuszającego nas do trzymania prostych pleców, po wygodne miękkie siedzisko. ‚Strony’ są różnokolorowe, możemy je więc też odwracać w zależności od nastroju, albo… stroju. Już widzę siebie w tej sytuacji. Nie usiadłabym bez uprzedniego dopasowania ich kolorystycznie do tego w co jestem ubrana. :D

Via: http://www.6474design.com/6474HP_all.html

Otagowane , ,
%d bloggers like this: