Tag Archives: retro/vintage

projekt #28: drugie życie stołu

Miałam stół, był stary, zniszczony, ciemnobrązowy. Sam w sobie niebrzydki, a politura fajna rzecz, ale co zrobić, skoro kolor kompletnie nie pasował do wnętrza. Najprostsze rozwiązanie – oczywiście pomalować. Tym razem nie na biało, a na ‚świetlisty szary’ (farba do drewna z obi, polecam). Wybór koloru to był strzał w dziesiątkę, jest piękny, taki niejednoznaczny, bardzo ciekawy. Zastanawiam się, czemu wzięliśmy się za malowanie tak późno, już od dawna mogliśmy się cieszyć ładnym stołem. Dzięki niemu wnętrze nabrało lekkości i nagle się okazało, że wszystko do siebie pasuje. Tak więc malujcie stoły i w ogóle wszystko co się da, naprawdę warto. ;) W sumie nie tak wiele zachodu, a efekt może być rewelacyjny. Nie wspomnę o satysfakcji, oszczędności pieniędzy i rzecz jasna ekologii. :)

Było tak:P1110392

P1110394

A jest tak:

P1110421

P1110413

Otagowane , , , , ,

obiekt #192: unitra is back

Pamiętacie firmę Unitra? Radia, wzmacniacze, słuchawki? Unitra wróciła. Odkryłam to zupełnie przypadkiem i natychmiast się zachwyciłam. Nie tylko dlatego, że uwielbiam polskie produkty, nie tylko dlatego że obudziło to we mnie mnóstwo retro wspomnień, ale także dlatego, że dizajn jaki proponuje Unitra jest po prostu świetny. Wyglądem wszystkie produkty nawiązują do minionych czasów, ale jednocześnie są na wskroś nowoczesne. Cała identyfikacja wizualna marki jest świetna, począwszy od logo, poprzez stronę internetową, a skończywszy na opakowaniach produktów. Przemyślana spójna koncepcja, aż miło popatrzeć. Ja zainteresowałam się szczególnie działem ‚słuchawki’, są tam co najmniej 3 modele, które mogłabym mieć od zaraz. Poza dizajnem firma proponuje wysoką jakość i funkcjonalność. Na przykład słuchawki ze zdjęcia nr 4 mają potencjometr do regulacji głośności w pokrętle jednej z muszli nausznych, wyobrażacie sobie jakie to niesamowite udogodnienie? Bajer jak się patrzy. Cieszę się z powrotu i trzymam kciuki za Unitrę.

Imrg.ashxImg.ashxImgg.ashxImwg.ashxImgd.ashxImdg.ashxImtg.ashx

Via: www.unitra.pl

www.sklepunitra.pl

 

Otagowane , ,

projekt #25: fotel w paski

Nazbierałam całkiem sporą kolekcję foteli ‚366’ projektu J. Chierowskiego, ale dopiero drugi z rodziny doczekał się transformacji. I już wiem, że to będzie moje oczko w głowie, bo jest w nim wszystko co najbardziej lubię – biel, czerń, paski, geometria i trochę szaleństwa. Nogi pomalowałam na biało, materiał kupiłam w Ikei, a tapicer zgodnie z moimi wskazówkami obił fotel tak, żeby z przodu paski były pionowo, a z tyłu w poziomie. Twierdzi, że dostał przy tym oczopląsu. Wierzę. To będzie ulubiony fotel także z innego względu. Wczoraj brał udział w sesji zdjęciowej, która zapowiada bardzo fajny projekt, nad którym ostatnio pracowałam. Szczegóły już wkrótce. Stay tuned!

P1110065P1110088

P1110099P1110100P1110102

 

Otagowane , , , , , ,

obiekt #186: stolik Georetro

Powoli zaczęło to wyglądać tak, jakbym porzuciła bloga. Nic z tych rzeczy, jestem!

A ze mną fajny stolik. Z jednej strony nieco retro (kształt nerki, 3 nogi), z drugiej – bardzo nowoczesny dzięki geometrycznej formie. Efekt jest bardzo ciekawy. Co więcej, stolik jest wbrew pozorom bardzo praktyczny i ustawny, właśnie ze względu na wycięcie blatu. Umożliwia to między innymi łączenie ze sobą kilku stolików w różnych kolorach, pasują jak puzzle. Ciekawe rozwiązanie dla sporych przestrzeni. Mnie wystarczyłby jeden, czarny. Tak dla odmiany, a może trochę z przekory, bo na ogół wszystkie meble wybieram (albo chociaż wyobrażam sobie) w bieli.
geor-1_1

georetro family fb stronaGEORETRO WNTRZE

Via: http://marcinlaskowski.net/GEORETRO

Otagowane , ,

projekt #22

Pierwszy raz zrobiłam coś nie u siebie i nie dla siebie. O metamorfozę prosiła się stara lampa w domu Rodziców. To na pewno najstarsza rzecz z jaką miałam do czynienia przy okazji renowacji. Trudno to dokładnie ustalić, ale pochodzi najpewniej z lat 30-tych/40-tych tamtego wieku. W każdym razie na pewno już była w tym domu ok. roku 50-tego, kiedy moi Dziadkowie się tam wprowadzili. Powiedzieć, że to lampa to za mało. To niewielka biblioteczka na kółkach z własnym źródłem światła. I mały cud techniki jak na tamte czasy. Na dalszych zdjęciach widać znajdujący się z tyłu drewnianego pałąka włącznik światła, a pod nim kontakt (działający). Za szklanymi drzwiczkami (bursztynowa klamka!) zbiór dziecięcych książeczek, w większości zresztą tych samych które ja czytałam będąc mała. Abażur modyfikowany był wielokrotnie, a ostatnia zmiana miała miejsce jakieś 30 lat temu i dokonała się z rąk mojej Cioci. (Chyba te ciągoty do DIY mamy w genach.) Ja postawiłam na kolor biały, bo… to najlepszy kolor na świecie. A poza tym praktyczny, w tym wydaniu abażur najmniej tłumi światło. Forma nieco nawiązuje do poprzedniej wersji, zależało mi na tym żeby nowa oprawa żarówki nie była nazbyt nowoczesna, żeby stylistycznie nie odstawała od bądź co bądź mebla-antyka. A jednocześnie, żeby była prosta. Myślę, że się udało.

Aha – abażur na kolejnych 30 lat powstał z resztek. ;) A resztki są ze skracanych przeze mnie zasłon z Ikei. Myślę, że jeszcze niejedna lampa z tego będzie, bo tych ścinków mam jeszcze sporo, a ten materiał fajnie przepuszcza światło, więc na lampę nadaje się idealnie.

Dokumentacja zdjęciowa (naprawdę ciężko robi się zdjęcia w gnuśnym listopadowym świetle)->

Było tak:

P1090295P1090289P1090292P1090293P1090296

A jest tak:

P1090323P1090321P1090310P1090314P1090318

I detale:

P1090284P1090330

Otagowane , , , ,

obiekt #133

Wprawdzie sezon motocyklowy powoli się kończy, ale nie mogłam sobie odmówić pokazania Wam tych pięknych kasków. Zresztą są miejsca, w których sezon wcale się nie kończy, a ja wcale nie ukrywam, że wolałabym być właśnie tam. I jeździć skuterem w jednym z kasków tej firmy. Oczywiście jak wszystkie rzeczy, które mi się podobają, także te kaski mają wyraźny retro sznyt. Są wykonane z niespotykanym w tym temacie smakiem. Żadnych abstrakcyjnych maziajów, żadnych pseudo demonicznych symboli dominujących w stylistyce akcesoriów motocyklowych. Co za ulga widzieć coś w tak niewymuszony sposób wyrafinowanego. I ładnego po prostu. Niestety nie wiem jak z parametrami bezpieczeństwa takiego kasku, no ale my tu przecież nie o tym. Pewne jest natomiast, że taki kask gwarantuje fantastyczną stylówę.

Via: http://www.ateliersruby.com/helmets

Otagowane ,

projekt #18

Z tym projektem jestem spóźniona o całą długość wakacji. Rzecz dotyczy oldschoolowych foteli tarasowych. Jeszcze wiosną wzięłam się za ich renowację, licząc na beztroskie wylegiwanie się na nich latem, ale ciągle coś stawało mi na drodze i skończyłam je dopiero w tym tygodniu. Rychło w czas, życie toczące się przez ostatnie miesiące na świeżym powietrzu, trzeba z powrotem zamknąć w domu. W tzw. międzyczasie dwa razy zepsuła mi się maszyna do szycia, to usprawiedliwia nieco moją opieszałość. Zaczęło się od starych stelaży z porwaną i zapleśniałą gąbką. Stelaże odświeżyłam, a gąbkowe poszycie zrobiłam od podstaw własnoręcznie. Wykończenie wprawdzie pozostawia wiele do życzenia, ale najważniejsze, że fotele są bardzo wygodne i wyglądają świetnie. A wystarczyło kupić piankę tapicerską, dociąć na odpowiedni wymiar, a następnie upolować materiały i uszyć z nich pokrowce. Na zdjęciach tego nie widać, ale pokrowce są na rzepy (i to jeszcze dobrane kolorystycznie do materiałów, ha!). Jestem bardzo zadowolona z efektu i już nie mogę się doczekać następnego lata, żeby na całego z tych foteli korzystać. Chociaż swoją drogą w salonie też wyglądają fajnie… Tym samym mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego nie warto kupować nowych (i wcale nie fajnych) mebli ogrodowych w popularnych marketach, a warto poszperać w piwnicy i przywrócić do życia stare dobre (i wcale fajne) fotele.

Otagowane , , , , , ,

obiekt #118

Bardzo lubię rzeczy zwykłe, nieprzekombinowane, takie które od pierwszego spojrzenia akceptujemy jako swoje, a postawione w domu wyglądają jakby były tam od zawsze. Myślę, że właśnie tak swojskie są te fotele. Zresztą sama ich nazwa na to wskazuje: Casual Chair. Są takie zupełnie zwyczajne, ale jednak niezwykłe. Przepis jest prosty: minimum użytych środków, nutka retro, stonowana kolorystyka, przyjemnie zaokrąglone kształty, no i mamy fotel zapraszający do tego, by rozsiąść się na nim z gazetą. Którą zresztą można trzymać w sprytnej kieszonce z boku lub tyłu fotela. Bardzo sympatyczny i funkcjonalny mebel.

Via: http://www.smool.nl/design/concepts/casual/

Otagowane ,

obiekt #50

Przyznam, że tak piąte przez dziesiąte wiem, o czym dzisiaj piszę. Ale czuję się rozgrzeszona, bo nie o specyfikacje techniczne tu chodzi, a o wygląd. A ten z całą stanowczością mogę określić jako niezwykle udany. Ładne może być przecież wszystko, nawet wzmacniacze do gitary. Najbardziej urzeka mnie w nich oczywiście ten retro sznyt. Ale i wykonanie – cała elektronika jest zrobiona ręcznie! Chłopaki mówią, że to ewenement. ;) A ja mówię, że pięknie to jest zaprojektowane. Cieszę się niezmiennie widząc przedmioty o funkcji stricte praktycznej wykonane z dbałością o estetykę.

Via: http://www.p3amplifiers.com/

Otagowane

projekt #10

Zupełnie nie wiem skąd mi się to wzięło, ale „od zawsze” największe ciągoty przejawiam w kierunku wymyślania nowych lamp. Więc jeśli podczas ‚rutynowych porządków w piwnicy’ znajduję stłuczony retro termos nie muszę zadawać sobie pytania „co z nim zrobić?” (no bo przecież nie wyrzucić ;) ), bo odpowiedź i tak może być tylko jedna – lampę. To jest ‚oczywista oczywistość’, odruch naturalny jak oddychanie. Ten wynalazek wisi na balkonie i spełnia się jako lampion. Robi nastrój w letnie wieczory. A dobra wiadomość jest taka, że sezon balkonowy właśnie się rozpoczął.

Otagowane , , ,
%d bloggers like this: